Escape

Greenside @ Nicolson Square Aug 16-20 (11.30) Stagecraft:  Choreography:  Performance:  Last year, LCP Dance Theatre brought their ‘I Am’ to Edinburgh, with it winning three stars from…

Source: Escape

“You have brains in your head. You have feet in your shoes. You can steer yourself any direction you choose. You’re on your own. And you know what you know. And YOU are the one who’ll decide where to go…”

― Dr. Seuss, Oh, the Places You’ll Go!

polish press in London – LCP Dance Theatre

http://kultura.goniec.com/na-scenie/11561,miedzy-czlowieczenstwem-upodleniem/?page=1

Między człowieczeństwem a upodleniem

Czwartek, 01 sierpnia 2013 12:03

Między człowieczeństwem a upodleniem

Przez pół roku pracowała, jako prostytutka, była zmuszana do tego przez swojego byłego chłopaka.

Sophie Hayes opisała swoje przeżycia w książce. Na podstawie jej wspomnień powstaje spektakl „Am? I”, którego premiera odbędzie się podczas Edinburgh Fringe Festival.

Kilka tygodni przygotowań, dopracowywanie szczegółów. Londyński LCP Dance Theatre nie zasypia gruszek w popiele. – W naszych produkcjach skupiamy się głównie na problemach związanych z łamaniem praw człowieka.

Handel ludźmi, wyzysk seksualny, prześladowania… Kwestie ofiary i oprawcy to skomplikowane zagadnienia, często niejednoznaczne, których nie da się rozpatrywać w czarno-białych barwach  – mówi tancerka, a jednocześnie dyrektor artystyczny teatru Joanna Puchała.

Trwają próby, scena pulsuje życiem. Płynne ruchy, nastrojowa muzyka. Przedstawienia LCP Dance Theatre oparte są na tańcu, w przygotowaniach artystów istotną rolę odgrywa metoda Meissnera – polegająca na utożsamianiu się wykonawców z odgrywanymi przez siebie postaciami. Co w przypadku tańca nie jest łatwe.

– Jednak efekty robią wrażenie. Muzyka, ruch, rytmika… To specyficzne środki przekazu, bardzo wyraziste pod względem wizualnym i emocjonalnym. Wyzwalają emocje, refleksje, skojarzenia – wylicza Sara Montalvo, hiszpańska aktorka, pomagająca w pracy z tancerzami i wyzwalaniu ekspresji ich uczuć na scenie.

 Teatr zrealizował już niemal 50 przedstawień, jest coraz bardziej rozpoznawalny na artystycznej mapie Londynu. – Cały czas się rozwijamy, cały czas ewoluujemy. Zaczynaliśmy w 2006 roku, jako Las Chicas Production, początkowo ograniczając się wyłącznie do obsady żeńskiej.Jednak trzy lata temu rozszerzyliśmy skład o mężczyzn, co wiązało się również ze zmianą nazwy teatru – mówi Joanna Puchała, przyznając, że impulsem do rozpoczęcia artystycznej działalności była jej podróż do Kambodży.A konkretnie wizyta w jednym z sierocińców na obrzeżach Phnom Penh. Przebywały w nim upośledzone umysłowo dzieci, ich choroba była następstwem eksploatacji seksualnej i zawodowej. Żal, smutek, skala okrucieństwa… A jednocześnie bezsilność lokalnej społeczności.

– To był porażający widok, po powrocie do Londynu postanowiłam, że muszę działać. Nasz teatr miał być głosem o wolność i sprawiedliwość, miał pokazywać problemy, które często zamiatane są pod dywan – wylicza Puchała.

Różne nacje, różne temperamenty. Brytyjczycy, Francuzi, Włosi, Finowie, Litwini, Polacy… LPC Dance Theatre skupia artystów z kilku krajów. Obecnie grupa przygotowuje się do Edinburgh Fringe Festival, największego festiwalu sztuki na świecie. Londyńscy tancerze wystąpią tam ze spektaklem opartym na wspomnieniach Sophie Hayes, zawartych w jej biografii „Trafficked”, uznanej za bestseller przez „The Sunday Times”.

Dariusz Dzikowski
Źródło: Goniec Polski